Zacznij od jogi

Czy budzisz się codziennie rano z myślą, że to będzie kolejny ciężki dzień? Czy nastawiasz budzik na pięć minut wcześniej żeby chwilę poleżeć i spróbować zebrać siły na walkę z wiatrakami? Czy myślisz sobie wtedy „Nic jeszcze nie zrobiłam/em a już mi się nie chce”? Jeśli tak, to dobrze. To znaczy, że jest dla ciebie nadzieja i możesz wszystko zmienić.

Moda na zdrowy styl życia

Żyjemy w czasach coraz większej samoświadomości ludzi, mody na zdrowy tryb życia i wszelką możliwą aktywność fizyczną, warzywnych smoothie, diety pudełkowej, hasła „kto nie biega, ten z policji”, wegetarian, wegan, trenerów osobistych, coachy życiowych i nieustannego ulepszania swojego marnego losu. Z każdej strony jesteśmy bombardowani tekstami o racjonalnym odżywianiu, o nowych ćwiczeniach dobrych dla kręgosłupa, o ludziach, którzy zmienili swoje życie bo zaczęli uprawiać „slow jogging” i zastanawiamy się kim są ci oni, którym chce się to wszystko robić i jak to pogodzić z ośmiogodzinnym dniem pracy, rodziną, ugotowaniem obiadu czy wyjściem na piwo. I wydaje nam się to nie możliwe. Nie, to nie dla mnie. Ja muszę tyle w ciągu dnia zrobić, że na żadną jogę na pewno nie starczy mi czasu. I mamy stuprocentową rację. Bo jeżeli tak właśnie myślimy, to tak dokładnie będzie.

Nasze wewnętrzne przekonania

Nasz mózg ma niesamowitą właściwość kreowania w naszych głowach takiej rzeczywistości jaką sobie wyobrażamy Jeśli myślimy, że nic nam się w życiu nie udaje, jesteśmy do niczego w pracy, partner nas nie rozumie, dzieci nie słuchają a pies olewa najprostsze polecenia, to tak się dzieje, ponieważ tego się właśnie spodziewamy. Nie jest istotne czy nazwiemy to samospełniająca się przepowiednią czy new age’owskimi hasłami o tym, że świat biegnie spełniać twoje marzenia. Faktem pozostaje samo spostrzeżenie, że jakość myśli wpływa na sposób naszego życia.

 Optymiści vs marudy

Powiesz pewnie teraz „Nie wszyscy są optymistami, niektórzy urodzili się marudami, introwertykami, innych tak stworzyło społeczeństwo i przydarzające się im w życiu nieszczęścia”. Widząc kogoś, komu ciągle coś się udaje powiesz pewnie „Ten to ma zawsze szczęście, ten to nie ma problemów w życiu, na pewno nie musi się martwić jak zadbać o rodzinę”. I tu po raz pierwszy się z Tobą nie zgodzę. Nie ma czegoś takiego jak wieczne szczęście, urodzeni optymiści czy marudy, a każdy, ale absolutnie każdy z nas, ma swoje problemy. Grunt, to nasze podejście do nich.

 Why so serious?

Kojarzysz batmanowskiego Jokera, który z (lekko poszerzonym) uśmiechem pyta się wszystkich dookoła „Why so serious?”, co da się przetłumaczyć „Czemu tak poważnie?”, a co można by rozszerzyć do „Czy ciągle musimy brać wszystko tak na serio?”. Lekka zmiana naszego sposobu odbierania świata i przytrafiających nam się w nim rzeczy może gruntownie polepszyć jakość naszego życia. Zamiast krzyczeć na dziecko żeby pochowało w końcu te durne zabawki, zatrzymaj się chwilę i popatrz jak ono się nimi cieszy. To, że Tobie (w tym momencie) one przeszkadzają, jest tylko w Twojej głowie (bo szef nakrzyczał, bo Pani na poczcie była nie miła i nagle wszystko zaczyna przeszkadzać). A może Twoje dziecko dokonuje teraz bardzo ważnego w swoim życiu odkrycia, że jeden puzel łączy się z drugim, a jak zbuduje za dużą wierze, to ona się zawali albo nawet, że jak rzuci tym klockiem w swojego brata z odpowiednią siłą, to walnie go w głowę. Tak, to też jest nauka i do tego bardzo ważna wiedza z zakresu „potocznej fizyki”. Nie zabieraj mu tej wiedzy tylko dlatego, że tobie jest (w tym momencie) niekomfortowo.

Zacznij od jogi

Myśli są płynne, elastyczne i można je sobie dowolnie kształtować. Jeśli będziesz powtarzać, że jest źle i beznadziejnie, to tak będzie. A jak wrzucisz na luz i dasz sobie odrobinę odpoczynku od zadręczania się i wyłapywania wszystkich niepowodzeń, to coś się może nagle zmienić. Być może nawet z czasem zaczniesz myśleć pozytywnie. Bo to od ciebie zależy, którego wilka będziesz karmić. Tego smutnego czy tego zadowolonego. A od tego już bardzo niedługa droga do zmiany sposobu życia i znalezienia tych piętnastu minut na jogę (na początek).

 

Izabela Kamieńska