Freeride – narciarstwo ekstremalne

Zatłoczone stoki, twardy, ubity śnieg, trasy ogrodzone siatką… brzmi jak typowa, narciarska rzeczywistość? Zapomnij o tym! Przed sobą masz górę pokrytą dziewiczym puchem, wokół panuje cisza i od ciebie zależy którędy zjedziesz po stoku. Nie, to nie jest sen, tylko narciarstwo freeride!

Na czym polega narciarstwo freeride?

Jak sama nazwa wskazuje, jest to coś związanego z wolnością. Freeride jest narciarstwem ekstremalnym, gdzie narciarz zjeżdża po stoku poza wyznaczonymi do tego trasami. Oznacza to, że ma całkowitą swobodę wyboru drogi jaką będzie się poruszał ze szczytu góry do jej podnóża. Do niego należy zaszczyt szusowania po świeżym, nie rozjechanym przez ratraki śniegu, obcowania z pierwotną naturą oraz samotnego doświadczania piękna gór.

 

Pytanie tylko, dlaczego jest to narciarstwo ekstremalne? Otóż freeride nie jest polecany osobom, które dopiero zaczynają swoją przygodę z białym szaleństwem. Brak doświadczenia może skutkować ciężką kontuzją w trudnym, niezabezpieczonym terenie. Słaba technika lub brak wiedzy sprawią, że bardziej się zmęczymy bądź najemy strachu, zamiast czerpać frajdę z jazdy po dzikim stoku.

 

Najlepsze trasy freeride w Polsce

Mekką polskiego narciarstwa jest Kasprowy Wierch (1987 m n.p.m.) w Tatrach. Oprócz zwykłych, zabezpieczonych tras, na odważnych śmiałków czekają zjazdy poza wytyczonym stokiem. Tatrzański Park Narodowy informuje, że teren dla freeridowców to tzw. druga strefa, która rozciąga się do czarno-żółtych tyczek, a wyjeżdżanie poza nie jest absolutnie zabronione. Jeśli w przyszłości marzy nam się wyjazd w Alpy, zbocza Kasprowego Wierchu będą dobrym sprawdzeniem umiejętności.

 

Drugim, zaraz po Kasprowym Wierchu, centrum narciarskim w naszym kraju jest Beskid Żywiecki. Okolice te są szczególnie cenione przez osoby, które w górach cenią sobie bliskość z przyrodą i odpoczynek od ludzi. Za bazę wypadową posłuży nam miejscowość Korbielów, która jest położona u stóp największej atrakcji regionu – góry Pilsko (1557 m n.p.m.). Na fanów wolności na stoku i narciarstwa ekstremalnego czeka szusowanie pomiędzy skałami w terenie gęsto porośniętym drzewami. Trasy narciarskie freeride w Korbielowie uznawane są za jedne z najlepszych w Polsce.

 

Pozostajemy w Beskidach i przenosimy się na północny-zachód od Korbielowa, do Beskidu Śląskiego. Tutaj do odkrycia czekają na nas lesiste wzgórza Skrzycznego (1257 m n.p.m.), Małego Skrzycznego (1211 m n.p.m.), Kopy Skrzyczeńskiej (1189 m n.p.m.). Wybór stoków do uprawiania narciarstwa freeridowego jest na tyle urozmaicony, że może nam nie starczyć czasu podczas jednego urlopu, aby poznać wszystkie miejsca warte przejechania. Najlepszym wyborem miejsca na nocleg jest Szczyrk, narciarskie centrum Beskidu Śląskiego.

Jak przygotować się do zjazdów freeride?

Warto to powtórzyć raz jeszcze, że narciarstwo freeride jest polecane dla osób mających doświadczenie w jeździe na nartach. Jednak jeśli już masz umiejętności, potrzebujesz teraz dobrać sobie odpowiedni sprzęt.

 

Oczywistą oczywistością jest ciepłe ubranie, czyli bielizna termoaktywna, zaś na wierzch ocieplane, wodoodporne i termoizolacyjne spodnie narciarskie. Do tego rękawice, gogle, kask, wodoodporna kurtka (przed zakupem przyjrzyj się parametrom wodoodporności. Komfortowo będziesz się czuł od 8 000 mm/m2/24h wzwyż).

 

Narty do zjazdów freeride różnią się od nart „zwykłych”. Podczas szusowania po grubej warstwie świeżego puchu jest możliwość, że zapadniesz się głęboko w zaspy. Dlatego potrzebujesz narty, która będzie szeroka, co zapewni ci unoszenie się na powierzchni śniegu. Podstawowym elementem narty do freeride’u jest rocker – to znaczy, że narta jest z przodu i z tyłu zawinięta ku górze, przez co wyjeżdża ponad śnieg.

 

Przed wyruszeniem w góry, pamiętaj, aby sprawdzić komunikaty lawinowe. Nawet jeśli panuje pierwszy stopień zagrożenia lawinowego, niebezpieczeństwa takiego nie należy bagatelizować. W związku z tym koniecznie zaopatrz się w detektor lawinowy, dzięki któremu – w razie, gdybyś znalazł się pod masą śniegu – służby ratownicze szybko cię namierzą. Na telefon pobierz bezpłatną aplikację Ratunek, przez którą prędko wezwiesz pomoc. Prawidłową praktyką będzie zapisanie numeru alarmowego w górach: 601 100 300.

 

Jakub Tyszkowski