Finansowe dzieciństwo

Ludzka natura jest upadła, wolimy bawić się niż pracować, chcemy mieć więcej, jeść więcej, poruszamy się po liniach najmniejszego oporu, łatwiej nam zrobić bałagan niż posprzątać, albo choćby utrzymać porządek, popełniamy liczne błędy, jak nie musimy to nie robimy. Czyli charakteryzuje nas kombinacja chciwości, lenistwa. Mądrzy ludzie zalecają wykorzystać swoje wady jako zalety, sprawić, żeby przyniosły korzyść. Skoro pewne wady dotyczą wszystkich ludzi, to może warto się zastanowić jak mogą nam pomóc w rozwoju osobistym.

Społeczeństwo konsumpcyjne

Wiadomo, kapitaliści, ci z batem i z cylindrem na głowie cały czas to korzystają z tych właściwości ludzkiej psychiki. Konsumpcjonizm. Młody człowiek, taki typowy student, ze średnio zamożnej rodziny, nawet o tym nie myśli. Myśli tylko, o tym, żeby mu wystarczyło. I na jedzenie i na rozrywki. Zaoszczędzi na jedzeniu, ogrzewaniu, może podejmie się pracy dorywczej. Będzie żył w takiej strefie komfortu. Czasem sobie pozwoli na coś specjalnego, ale potem znów przyoszczędzi. Poskromi swoje pragnienia, zmniejszy jakość jakiejś sfery swojego życia żeby mieć na potem.

Wyobraźmy sobie jednak, że taki osobnik na jakiś czas przestał się temperować, pozwolił sobie na wszystko. Nawet nie, że całymi tygodniami balował. Jadł tak jak chciałby jeść, kiedy już pił to też tyle ile ma ochotę, a nie na ile teoretycznie może sobie pozwolić. Znalazł się pod kreską. Jeżeli szybciej się obudził, to może nie umiera z głodu, ale piwa to by się jednak napił, a nie ma już za co. I bardzo dobrze. Nawet nie dlatego, że trzeźwe myślenie jest teraz potrzebne. Dlatego, że zrobił coś bardzo ważnego: popełnił błąd.

 

Finansowe dzieciństwo

Na wiek studencki przypada obecnie najczęściej nasze finansowe dzieciństwo, a dzieci, jak to dzieci, jak się nie przewrócą to się nie nauczą, lub jeśli czytelnik chce koniecznie być uznawany za dorosłego, to: mądry polak po szkodzie. Czy uważam więc, że dzieciom trzeba pozwolić popełniać błędy? Nie. Posuwam się dalej, sądzę, że nie ma nic złego w tym, żeby nakierowywać je tak, żeby jak najszybciej i jak najwięcej z nich popełniały pod okiem (rozsądnych) rodziców. Wtedy, kiedy dysponują najmniejszymi środkami i mogą sobie wyrządzić najmniejszą krzywdę. Ale przede wszystkim pozwalać i dbać o wyciągnięcie dobrych wniosków. Nigdy natomiast nie stawiać w sytuacji, w której muszą być bezbłędne.

 

Skutki finansowych błędów

Przekonawszy czytelnika, że to dobrze, że nasz typowy student popełnił błąd śpieszę z wyjaśnieniami, jak wykorzystać tę upadłą, leniwą i chciwą ludzką naturę, żeby błąd ten stał się lekcją i pokierował go ku rozwojowi osobistemu. Nasz dzielny bohater zaznał pełni życia, takiej jaką sobie wyobrażał. Musi za nią zapłacić, to oczywiste. Równie oczywiste jest, że będzie do niej tęsknił. Może postanowić nigdy więcej nie być tak daleko pod kreską, przepości o chlebie i wodzie, walczyć ze swoimi słabościami. W końcu przegra, da się wyciągnąć, znowu zabaluje (a więc znowu zyska szanse na wyciagnięcie lekcji). Może to zrobić też świadomie, zaoszczędzić, potem przepić (to bardzo niedobrze, w ten sposób zostaje w swojej strefie komfortu). Może też stwierdzić, że chce móc sobie pozwolić (wygrała „upadła” natura człowieka). Nie płacić poczuciem winy i karą w postaci niższego poziomu życia, albo co gorsza popadać w długi u rodziny i znajomych. Płacić pieniędzmi. Pieniędzmi, które, jak już poczuł na własnej skórze, nie rosną na drzewach.

W tym drugim, finansowym dzieciństwie sami jesteśmy sobie rodzicami, więc sami musimy być dla siebie mniej surowi, pozwolić sobie na błędy, właśnie im wcześniej tym lepiej. Żeby nie popełniać ich wtedy kiedy więcej od nas zależy. Oczywiście kiedy już sięgniemy po rozum do głowy możemy też liczyć na niemą zgodę co do adopcji przez bloggerów piszących o oszczędzaniu, ci bowiem nigdy nie zalecają zmniejszenia poziomu swojego życia, raczej jak zaoszczędzić, a żeby nic nie ucierpiało. Ale samo to nie wystarczy.

 

W kierunku rozwoju

Czy ograniczanie swoich pragnień, taka walka ze swoimi wadami, to nie jest usprawiedliwianie swojego lenistwa? Zostawanie na średnim poziomie życia, na tyle wygodnym, żeby nic nie zmieniać? Jedna słabość zamiast drugiej. Skoro tak ciężko pogodzić się ze spadkiem poziomu życia, to dlaczego by nie pozwolić, żeby pewna jego wysokość stała się koniecznością? Tak żeby obie rzekome wady, chciwość i lenistwo pracowały dla nas. Bo czy istnieje coś bardziej niezawodnego niż konieczność w pchaniu człowieka do rozwoju?

 

Maciej Dutka